Miałam niezwykłe doświadczenie w nocy. Mimo że już świadomie nie próbuję wychodzić z ciała, coś się stało, że wyszłam podczas zwykłego snu.
Nocowałam u rodziców, spałam. Nagle obudziłam się we śnie, ale myślałam, że w rzeczywistości. Otworzyłam oczy. Obok mnie zobaczyłam istotę ze światła. Gdy się jej przyjrzałam, była płci męskiej, widać było kontury jej ciała. Natychmiast ogarnął mnie lęk. Boże, duch jakiś! Przecież się obudziłam, widzę na jawie duchy! Jednak po chwili stało się coś pięknego. Ta istota coś zrobiła z moimi emocjami, nie wiem jak. Lęk natychmiast odszedł i zastąpiły go uczucia bardzo silnej miłości, ufności, poczucie bezpieczeństwa. Byłam zafascynowana tym stanem i tą istotą, która teraz wydawała mi się bardzo przyjazna, akceptująca, kochająca i troszcząca się o mnie. Chwyciła mnie za ręce i delikatnie doprowadziła do pozycji siedzącej. Poczułam nieodparte pragnienie przytulenia się do niej, które ona natychmiast zaspokoiła obejmując mnie czule. Nagle sobie przypomniałam o OOBE i uświadomiłam, że istota ta właśnie pomogła mi opuścić ciało fizyczne. Bardzo się ucieszyłam. Potem straciłam świadomość. Odzyskałam ją ponownie będąc w niezwykle pięknej krainie. Potrafiłam unosić się w powietrzu. Obok mnie pojawił się mój tata - uczyłam go latania, tłumacząc, że jesteśmy poza ciałem i nie grozi nam upadek, pływaliśmy razem w rzece i skakliśmy z wysokiego zamku w dół. Wszystko było piękne i niezwykłe. Czułam się jak w raju.